sobota, 13 kwietnia 2013

Czy nowalijki są bezpieczne?



Ze strony Medycyna Praktyczna : http://dieta.mp.pl/zasady/show.html?id=68513

Czy nowalijki są bezpieczne? 
mgr Dominika Wnęk dietetyk Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum 

Warzywa z całą pewnością są źródłem cennych witamin i składników mineralnych - ale czy dotyczy to także nowalijek? Do najczęściej spożywanych nowalijek zalicza się: rzodkiewkę, pomidora, ogórka, sałatę, szczypiorek oraz natkę pietruszki. Ich uprawa może się odbywać zarówno w szklarniach, jak i w gruncie. Warzywa, które pojawiają się z początkiem wiosny, zwykle uprawiane są szklarniowo. 

Właściwie prowadzona uprawa szklarniowa nie stwarza zagrożenia. Szklarnia przedłuża okres prowadzenia plonów, zwiększa ich obfitość. Zapewnia także specyficzne warunki klimatyczne, podwyższoną temperaturę zarówno w dzień, jak i w nocy oraz ochronę przed wiatrem. Sposób tradycyjny, czyli uprawa w gruncie, daje plony dopiero miesiąc później. Tradycyjna metoda uprawy w połowie kwietnia również nie wchodzi w grę z uwagi na częste przymrozki przygruntowe. Tak więc właściwie do połowy maja spożywamy głównie nowalijki szklarniowe. 

Nasze obawy dotyczące nowalijek wiążą się głównie z nawożeniem. Jest to jedna z ważniejszych czynności, jakie należy wykonać, aby uzyskać wartościowe biologicznie plony. Jednak „co za dużo, to nie zdrowo”. Przenawożenie roślin jest bardziej szkodliwe niż niedobór składników mineralnych w glebie - najczęściej mamy do czynienia z przenawożeniem azotu. Azotany, zawarte w produktach rolniczych, które spożywamy, mogą być redukowane do azotynów będących prekursorem N-nitrozoamin - związków o działaniu rakotwórczym

Nowalijki, niestety, pobierają azot w sposób nieselektywny, czyli wezmą go tyle, ile im dostarczymy, a nie tyle ile potrzebują. Niewielkie ilości azotanów w młodych warzywach są zjawiskiem normalnym, gdyż stanowią konsekwencję naturalnego obiegu azotu w przyrodzie. Rośliny pobierają azotany, bo są one niezbędne do syntezy białek własnych roślin. Przy nadmiarze azotanów warzywa nie są jednak w stanie „przerobić” ich już na białko i związki te zaczynają się kumulować. 


Czy to oznacza, że powinniśmy całkowicie zrezygnować z nowalijek?

- Nie, ale musimy pamiętać o kilku sprawach. Nie traktujmy nowalijek jako głównego źródła witamin, lecz jako atrakcyjne urozmaicenie posiłków. 
- Podczas zakupów wybierajmy tylko warzywa zdrowe, z gładką skórką, bez pleśni i śladów gnicia.
- Podobna zasada dotyczy liści - nie powinny mieć przebarwień. Żółte zabarwienie liści może świadczyć o przenawożeniu. 
- Nie kupujmy bardzo dużych warzyw. Ich wielkość także może sugerować nadmiar związków azotowych. - Dobrą praktyką jest także staranne mycie, a następnie obieranie nowalijek - najwięcej szkodliwych substancji znajduje się tuż pod skórką. 
- Nie przechowujmy warzyw w szczelnych plastikowych opakowaniach. Brak dostępu tlenu przyspiesza przekształcanie azotanów w szkodliwe azotyny. 
- Jeśli to możliwe, znajdźmy rolnika posiadającego certyfikat produktów ekologicznych. Uprawa taka podlega wnikliwej kontroli od momentu nawożenia, poprzez uprawę, aż do pakowania i znakowania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

HM